Fotografowanie fajerwerków – Wspomnienie Sylwestra

Odrabianie zaległości zacznę zdjęciami z Sylwestra. Przywitania Nowego Roku 2010 nie zapomnę, nie tylko ze względu na sztuczne ognie. Taki oto pokaz został zorganizowany w kilku punktach Poznania. Zdjęcia poniżej wykonałem ze statywu ustawionego na parkingu Tesco na Piątkowie, z dachu którego wylatywały w niebo takie oto cuda…

Jak fotografować fajerwerki?

Fotografowanie fajerwerków nie jest proste, a ja na pewno nie uważam się za eksperta w tej dziedzinie. Mam jednak kilka porad i własnych obserwacji dla zainteresowanych tematem.

Miejsce

Wybierz odpowiednie miejsce. Chcesz fotografować tylko fajerwerki, a może wolisz ująć też wpatrzonych w niebo ludzi? Wybierz miejsce, z którego będziesz mógł wykonać takie ujęcia, o jakich myślisz. Jeśli używasz obiektywów stałoogniskowych, wybór miejsca jest jeszcze ważniejszy. No chyba że w trakcie pokazu masz zamiar przedzierać się przez tłum gapiów zahaczając każdego niesionym statywem.

Wiatr

Weź pod uwagę kierunek wiatru. Fotografowanie fajerwerków pod wiatr to kiepski pomysł. Długie czasy naświetlania w połączeniu z wiatrem kierującym dym z wybuchów w stronę obiektywu dadzą zdjęcia, na których na pierwszym planie jest dym, a na drugim wybuchy. Według mnie optymalna pozycja to kąt prosty do wiatru, wtedy dym nie przeszkadza, a wybuchające fajerwerki są widoczne w całej swojej okazałości.

Statyw

Bez statywu się nie obejdzie. Czasy naświetlania w fotografowaniu fajerwerków są na tyle długie, że nie sposób robić nieporuszonych zdjęć bez odpowiedniej stabilizacji całego aparatu.

Ustawienia aparatu

Więcej informacji technicznych na temat fotografowania fajerwerków znajdziesz w poradniku Szeroki Kadr. Zasada, o której trzeba pamiętać to ustawianie niskiego ISO, żeby zdjęcia nie były zaszumione. Moje zdjęcia sztucznych ogni z Sylwestra zostały zrobione przy czułości ISO 200, przysłonie f/6.7, ogniskowej od 28mm do 43mm i czasie naświetlania od jednej do czterech sekund.

Wężyk spustowy

Sam nie posiadam wężyka spustowego, ale do fotografowania sztucznych ogni z pewnością by mi się przydał. Można powiedzieć, że część pokazu straciłem wpatrując się w wizjer. Z wężykiem stał bym sobie spokojnie, spoglądając w niebo z zachwytem tak jak wszyscy, tylko od czasu do czasu kontrolując jak wychodzą kolejne zdjęcia.

Sztuczka z czarnym kartonem i trybem bulb

Tryb bulb pozwala tak długo naświetlać zdjęcie, jak długo wduszony jest spust migawki. W połączeniu z wężykiem spustowym można idealnie kontrolować czas naświetlania. Dzięki temu można zrobić zdjęcie od wystrzału z ziemi do pełnego wybuchu w powietrzu co wygląda całkiem nieźle. Jak jednak uchwycić kilka takich wybuchów na jednym zdjęciu bez szumu ani zbędnego światła? Z pomocą przychodzi kawałek czarnego kartonu, albo czegoś podobnego. W połączeniu z trybem bulb daje to duże pole manewru.

Zacznij naświetlać zdjęcie w trybie bulb (lub ustaw długi czas, ponad 15 sekund) zasłaniając obiektyw czarnym kartonem. Odsłoń go w momencie wystrzału. Zasłoń go z powrotem po zgaśnięciu wybuchu. Ostatnie dwa kroki powtórz dla kolejnych fajerwerków.

Myślę, że dzięki tym kilku prostym poradom fotografowanie fajerwerków nie będzie już dla Ciebie wyzwaniem. Zostaw komentarz jeśli masz własne doświadczenia w tej materii, na pewno komuś się przyda. Ja też z chęcią przeczytam.

Odwiedzających tą stronę Digartowiczów zapraszam do mojego profilu.

 

Bądź pierwszy i skomentuj...


Zostaw odpowiedź

Najnowsze wpisy

Archiwum